Autor: Grażyna Niemyjska

nauczyciel nauczania zintegrowanego

w Szkole Podstawowej Nr 29

w Białymstoku

 

 

ZA TRUD, ZA SERCE, ZA UŚMIECH

 SCENARIUSZ UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI DNIA NAUCZYCIELA

 

Aranżacja sali klasowej, tablica, uczniowie usadzeni w ławkach,  na środku kwiaty. Gwar uczniowski na przerwie, dzwonek na lekcje.

 

Uczniowie: Karolina, Karolina jesteś dzisiaj dyżurną.

 

Karolina: Ach prawda, już idę (pisze na tablicy: lekcja, data – 14.10.2006)

Słuchajcie dzisiaj mamy …

 

Uczniowie: Czternastego października.

 

Karolina:  No właśnie czternastego października. Przecież to Dzień Nauczyciela – święto naszych pań.

 

Uczniowie: Ojej, zapomnieliśmy!

 

Karolina: To nic. Zaraz to naprawimy. Dzisiaj jest świetna okazja, aby 

podziękować im za to, co dla nas robią.

Ten dzień powitamy ładną piosenką,

ten dzień powszedni, zwyczajny

od niejednej milszy niedzieli –

bo dzisiaj przecież jest święto naszych nauczycieli.

 

Piosenka na melodię Ich Troje

Powiedz – czy słyszałeś,

 informacje o tym dniu słyszałeś.

Morze kwiatów i uśmiechów wiele,

święto mają nauczyciele.

           Powiedz – czy to prawda,

            że to dzisiaj taka data ważna.

           Stańmy razem pokłońmy się nisko,

           no a Oni wybaczą nam wszystko.

                                         

Uczniowie: Wybaczą nam wszystko.

 

Karolina:  No właśnie. Mamy za co przepraszać, bo przecież sami wiecie, że nie  

zawsze byliśmy aniołkami i mamy wiele na sumieniu.

 

Uczeń I: W naszej trzeciej klasie,

jak we wszystkich klasach,

nie brak wiercipięty

nie brak ananasa.

Mamy parę gaduł

 i spóźnialskich furę

oraz tych, co piszą

jak kura pazurem.

Ktoś się nieraz w szatni

rozpycha łokciami.

Więc się pani martwi,

aż wzdycha czasami.

 

Spóźnialski: Zdążył Kopernik ruszyć Ziemię,

Gagarin zdążył ją okrążyć,

a ja tak sobie rano drzemię,

że nie mam czasu na lekcje zdążyć.

A w dodatku przed klasówką,

nie mogę wcisnąć się do ławek

bo mam kieszenie pełne ściągawek.

 

Chwalipięta: Proszę pani, czy pani wie, że ja mam zawsze rację.

Wiem wszystko najlepiej.

Swą wiedzę mogłabym sprzedawać w sklepie.

Sprzedawać codziennie bez wątpienia.

Lecz nie znam niestety tabliczki mnożenia.

 

Marzyciel: Lekcja ledwo się zaczęła,

a ja marzę już o przerwie.

Wrzesień ledwo co się skończył,

a mnie śni się piękny czerwiec.

A w dodatku zmieniłbym kalendarz.

Każdy przyznałby mi rację.

Zamiast lekcji – od dziś będą,

same przerwy i wakacje.

  

Kolekcjoner: Zbieram znaczki, fotosy, muszle większe i małe.

Zbieram chętnie motyle i nalepki zapałek.

Zbieram drobne kamyczki i powiadam – na szczęście!

Ale w szkle złe stopnie – zbieram jednak najczęściej!

 

Uczeń II: No właśnie. Trzeba przyznać, że aniołkami to my nie jesteśmy i ma się z nami ta nasza pani. A przecież:

Gdy nikt nie spóźnia się do szkoły,

gdy raźnie z teczką każdy spieszy,

gdy każdy grzeczny jest, wesoły,

wtedy się nasza pani cieszy.

                  Gdy widzi czysty, ładny zeszyt

                   gdy ktoś z nas dobrze odpowiada,

                   wtedy się nasza pani cieszy

                    i uśmiechnięta jest i rada.

 

Uczennica I: Wiele pięknych kwiatów znamy – tulipanów, róż i bzów.

Lecz my dla naszej pani mamy, najpiękniejsze kwiaty słów.

(Wniesienie ogromnego  serca)

Słowo – miłość za ich troski

Słowo – wdzięczność za ich trud

Dar to skromny, dar uczniowski, wyśpiewany z serc jak z nut.

 

Piosenka pt.: „Słowo miłość”

 

Uczennica II: Wiele gwiazd na niebie błyszczy i srebrzysty płonie nów.

Dziś dla Was kochani mamy, najpiękniejsze gwiazdki słów.

Niech nam panie dziś wybaczą, że byliśmy czasami źli,

i z uśmiechem niech popatrzą, bo co złego to nie my.

 

Karolina:  Tak, tak obiecujemy poprawę. A w dodatku za chwilę drodzy nauczyciele usłyszycie, jakie deklaracje składają Wam niektórzy z naszych kolegów i koleżanek.

 

Budowniczy: Ja za lat dwadzieścia będę budowniczym.

Tyle szkół zbuduję, że trudno policzyć.

A dla naszej pani zrobię taką klasę,

obok której będzie ogrzewany basen.

 I na długiej przerwie wszyscy chlup do wody,

 pani też popłynie z uczniami w zawody.

  

Marynarz: Będę marynarzem z brodą aż do pasa.

Nie pozna mnie pani, nie pozna mnie klasa.

Wszystkim opowiem historie prawdziwe,

nawet pani będzie słuchać mnie z podziwem.

 

Kosmonauta: Ja za lat dwadzieścia polecę w rakiecie

i spytam, czy pani zechce się przelecieć?

Proszę mi zaufać i wcale się nie bać,

przecież ja dla pani zdjąłbym gwiazdkę z nieba.

 

Doktorowa: Ja też tu przybiegnę, będę doktorową,

nadzwyczajny syrop ze sobą zabiorę.

To będzie „Grzecznolin”.

Gdy ktoś łyknie kropelkę,

zaraz straci ochotę na psikusy wszelkie.

 

Ogrodniczka:  Ja chcę mieć ogródek, w nim róż jak najwięcej.

Zrobię wielki bukiet, naszej pani wręczę.

To za lat dwadzieścia, a dziś na zadatek,

przyniosłam dla pani wycinany kwiatek.

 

Uczennica III: Szanowne Grono Pedagogiczne.

W dniu Waszego wspaniałego święta,

prosimy, by każdy zapamiętał,

że za trudną pracę z nami i okazane serce,

chylimy głowy w ogromnej podzięce.

Korzystając z tej uroczystej chwili –

wszystkich nauczycieli piosenką uczcimy.

 

Piosenka pt.: „Nasza pani”

 

Uczniowie: Naszym kochanym nauczycielom życzymy wszystkiego najlepszego.

 

Przy dźwiękach piosenki uczniowie wręczają nauczycielom samodzielnie wykonane kwiaty.

 

 

Program artystyczny prezentowany był 13 października 2006r. najmłodszej grupie wiekowej w Szkole Podstawowej Nr 29 w Białymstoku. Mali aktorzy byli szczęśliwi i dumni, że w ten sposób podziękowali swoim nauczycielom i Dyrekcji za codzienną pracę.