Autor – Irena Lis

nauczyciel języka polskiego 

Szkoła Podstawowa Nr 29

w Białymstoku 

 

SCENARIUSZ APELU PRZYGOTOWANEGO PRZEZ KLASĘ VIC  Z OKAZJI TYGODNIA UNII EUROPEJSKIEJ – PREZENTACJA DANII.

Apel został  wyróżniony w konkursie szkolnym.

 

(Na scenę w rytm triumfalnej muzyki wchodzą dostojnym krokiem królowa i król Danii. Mówią na zmianę – przydział tekstu może być dowolny.)

            My – królowa i król Danii witamy Was dziś serdecznie.

            Musicie obejrzeć nasz piękny nizinny kraj koniecznie.

            Znajdujemy się na Półwyspie Jutlandzkim.

            Należą do nas: Wyspy Owcze, Grenlandia, Fionia,

            Lolland i wyspy zelandzkie.

(kolejno wchodzą uczniowie trzymający napisy z wyliczanymi nazwami)

Razem:

            Zapraszamy – przybywajcie.

            Zapraszamy – oglądajcie.

 

            Flaga naszego państwa

(wchodzi uczeń z flagą)   z białym krzyżem chorągiew

            na płótnie czerwonym

            jak głosi legenda - w 1219 roku spadła z nieba

            po zwycięskiej walce z Kawalerów Mieczowych Zakonem.

 

            Obszar Danii wynosi ponad 43 tysiące kilometrów kwadratowych.

            Wyobraźcie sobie, ileż tu mamy wspaniałych widoków

            i ścieżek rowerowych.

            Mieszka nas tu 5 milionów i płacimy duńską koroną.

 

Razem:

            Zapraszamy – przybywajcie.

            Zapraszamy – oglądajcie.

 

            Kopenhaga – to nasza stolica. Mieszka tu mała Syrenka

            -postać z baśni Andersena – niezwykle kobieca.

            Chociaż to pół ryba – pół kobieta mała

            wygląda tak jakby nad wszystkimi statkami i marynarzami czuwała.

            Legenda jednak głosi, że kiedyś to była piękna i okrutna wodna pani,

            która swoim syrenim śpiewem zwabiała w otchłanie.

 

(pojawia się Syrenka)

Syrena:

         Chłopcze mój piękny, chłopcze mój młody

 

Król (lub uczeń trzymający napisy):

         Zanuci czule dziewczyna

 

Syrena:

         Cóż tak samotnie błądzisz wokół tej wody

            przy bladym świetle księżyca?

 

            Daj się namówić czułym wyrazem

            Porzuć wzdychania i żale

            Do mnie tu, do mnie, tu będziemy razem

            Po wodnym pląsać krysztale.

 

            Czy chcesz niby jaskółka chybka

            oblicze tylko wód muskać

            Czy zdrów jak rybka, wesół jak rybka

            Cały dzień ze mną się pluskać.

 

Królowa:

            I tak zwabiała Syrenka mała przez długie, długie lata.

            Aż na swej drodze spotkała tego, w którym się zakochała.

            Odtąd żyje na lądzie przez wszystkich tak kochana

            I wszystkim ludziom jest szczerze oddana.

 

Razem:

            Zapraszamy – przybywajcie.

            Zapraszamy – oglądajcie.

 

            W trzydziestym roku w małej pracowni stolarskiej

 powstały klocki LEGO.

Wszystkich to bardzo cieszy, duży i mały kolego.

W Legolandzie można obejrzeć z makietami budowli park wspaniały,

sławny na cały świat, piękny, zabawny, doskonały.

 

Razem:

Zapraszamy – przybywajcie.

Zapraszamy – oglądajcie.

 

Mamy też Andersena – swego bajkowego wieszcza,

który wszystkie dzieci od wielu lat pięknymi historyjkami rozpieszcza

 

A teraz na spotkanie z postaciami z jego bajek

zapraszamy – przybywajcie.

Zapraszamy – oglądajcie.

 

 

 

Dziewczynka I:

O! A to co za dziwak! Jaki dziób, jakie nogi!

 

Kaczątko:

 Co i ty też mnie nie chcesz? Nikt mnie nie chce. Nikt nie chce się ze mną bawić.

(płacze)

 

Dziewczynka I:

Oj, co ja zrobiłam. Wcale nie jestem z siebie dumna. Muszę się koniecznie zmienić.

No daj już spokój. Przestań się mazać. Wcale tak nie myślę. Często lubię komuś dokuczać. Taka już jestem. Ale wiesz co, jak tak się tobie lepiej przyjrzeć, to wcale nie jesteś takim brzydkim kaczątkiem.

 

Kaczątko:

Tak myślisz? Naprawdę? O, to już mi trochę weselej.

 

Stokrotka:

 Co u was tu tak smutno? Patrzcie, jakie piękne słońce. Jak cudnie śpiewa skowronek. Mój skowronek. Jestem taka szczęśliwa.

 

Dziewczynka I:

 A kim ty jesteś?

 

Stokrotka:

 Jestem stokrotką z baśni Andersena.

 

Kaczątko:

Ja też jestem z baśni Andersena. Ale nigdy cię nie spotkałam. Może byłabym weselsza. Ale powiedz mi, dlaczego jesteś taka szczęśliwa?

 

Stokrotka:

 Bo codziennie przylatuje do mnie skowronek. I cudownie śpiewa. Och, musicie kiedyś koniecznie posłuchać. A ja przecież jestem tylko takim malutkim, niepozornym kwiatuszkiem, na którego nikt nie zwraca uwagi. A on śpiewa tylko dla mnie.

 

Kaczątko:

O nie, ty jesteś ślicznym kwiatkiem. Chciałabym być taka jak ty. Ale spójrz na mnie, jestem taka brzydka.

 

Stokrotka:

Nie martw się. Widziałam już tysiąc takich kaczątek Przychodzą skubać trawę na mojej łące. Wszystkie są najpierw takie zabawne i puszyste jak ty, a potem stają się pięknymi ptaszkami. Prawie takimi pięknymi jak mój skowronek, tylko że nie potrafią śpiewać tak pięknie jak on.

Oj, co tak zimno się zrobiło?

 

(w takt muzyki wbiega królowa śniegu, tańczy, wiruje)

Królowa śniegu:

Nie lubię słońca, nie cierpię kwiatów. Przeganiam wszystkie paskudne ptaki, a zwłaszcza te śpiewające. Jakie to wszystko brzydkie. Jaka brzydka stokrotka, jakie okropne kaczątko. Wolę na nich nie patrzeć. Uwielbiam zimę, śnieg, siarczysty mróz. Pozamieniam  wszystkich w sople lodu, pozamrażam.

(rzuca płatki śniegu)

 

Wszyscy:

 Ojej, królowa śniegu. Uciekajmy!

 

Królowa:

 Stójcie! Kogo się tak boicie? Mnie, królowej śniegu?

No i uciekli.

 

Dziewczynka z zapałkami:

 Ale zimno. I tak dużo śniegu. A ja jestem tak lekko ubrana. W dodatku zgubiłam jeden bucik. A muszę sprzedać jeszcze tyle zapałek. Kupujcie zapałki. Kupujcie. Kto kupi ode mnie zapałeczki? Może wy? A może ty?

Oj, jaka jestem zmęczona i zziębnięta. Muszę usiąść na chwilkę i odpocząć.

(siada)

Wszyscy siedzą teraz przy wigilijnym stole, pewnie jedzą smaczne potrawy, a ja jestem taka głodna i samotna. Ogrzeję się jedną zapałeczką.

(zapala zapałkę)

 

Królowa śniegu:

 Co tu tak ciepło? Uf, gorąco! Muszę dorzucić kilka stopni mrozu. Uczynię ten kraj zimniejszym.

 

Dziewczynka I:

Jak możesz, królowo! Spójrz na tę małą dziewczynkę. Jest taka biedna. Cały dzień usiłowała sprzedać kilka zapałek i nikt nie chciał ich od niej kupić. Jest ledwo żywa, zmarznięta i głodna. Przyczynisz się do jej śmierci. Ulituj się , królowo. Uratuj to biedne dziecko.

 

Królowa:

Oj, czuję, jak moje serce robi się gorące, prawie topnieje. Dobrze, przekonałaś mnie. Niech będzie wiosna.

(Dziewczynka I rzuca zielony koc i rozrzuca kwiaty)

 

Przychodzi Calineczka, zbiera kwiaty, siada na kocu.

 

Kret:

 Co to za piękna istota! Taka malutka i drobniutka Nigdy takiej jeszcze nie widziałem.

Ja jestem pan Kret, a ty jak się nazywasz, moja śliczna?

 

Calineczka:

Jestem Calineczką.

 

Kret:

 Musisz koniecznie zostać moją żoną i zamieszkać ze mną w moim wspaniałym podziemnym pałacu. Masz tylko spełnić jeden warunek. Nie możesz wychodzić na powierzchnię ziemi. Nie ma tu zresztą czego oglądać Prawdziwy świat jest tam na dole. Zejdź teraz ze mną do podziemi.

 

Calineczka:

Dobrze, panie krecie. Zostanę twoją żoną. Ale idź na razie sam. Ja chcę się tylko pożegnać z przyrodą, którą tak kocham. Zaraz do ciebie przyjdę.

(Kret odchodzi)

Żegnam cię na zawsze moja śliczna stokrotko. Żegnam cię, skowronku. Już nigdy nie usłyszę twego wesołego śpiewu. Żegnam cię, moje piękne kaczątko. Tak mi smutno, że nie zobaczę, jak zamienisz się w ślicznego łabędzia.

 

Stokrotka:

Zostań z nami, Calineczko. Nie schodź do podziemi.

 

Wszyscy:

 Tak, tak. Zostań z nami!

 

Calineczka:

Ten świat jest zbyt piękny, aby go porzucić i zamieszkać w podziemiach. Zostanę z wami.

 

Andersen:

 A wy, co tu robicie, moje kochane dziateczki? Dlaczego wyszłyście z moich baśni? Wszystkie dzieci na was czekają i pytają, gdzie jesteście. A muszę przyznać, że lubią czytać moje baśnie – baśnie Andersena. Wracajcie więc szybko do książeczki.

(odchodzą)

 

(Wchodzi Hamlet, trzyma czaszkę na dłoni i przygląda się jej).

 

Dziewczynka I:

Książę duński – Hamlet zadaje sobie trudne pytanie.

 

Hamlet:

Być albo nie być – oto jest pytanie.

 

Dziewczynka I:

 No właśnie. Być albo nie być w Unii Europejskiej – oto jest pytanie każdego Polaka.

 

Hamlet:

 My jesteśmy w Unii od wielu lat i dobrze nam się powodzi. Zapraszamy i ciebie, Polsko.

 

Król i królowa Danii:

 Zapraszamy. Przybywajcie.

 

Wszyscy wychodzą na scenę i śpiewają hymn Unii Europejskiej : „Odę do radości” (I zwrotka)

 

Król i królowa: Zapraszamy – przybywajcie.

                          Zapraszamy – oglądajcie.

                          Zapraszamy – współpracujcie z nami.

 

Królowa:

 Ale żeby nam się współpraca dobrze układała, na całym świecie musi zapanować pokój.

 

Wszyscy:

Pokój! Pokój! Pokój!